Puder z limitowanej kolekcji Printemps Precieux de Chanel leżał u mnie na toaletce od wiosny, tak pięknie wyglądał, że szkoda było go używać:). Jednak i na niego przyszła odpowiednia pora.
Puder zapakowany jest w welurowy pokrowiec z logiem Chanela i kieszonką w której znajduje się aplikator do nakładania rozświetlacza. Osobiście wole używać do tego odpowiedniego pędzla, ale aplikator Chanel naprawdę dobrze się sprawdza przy aplikacji.
Chanel Signee nie ma brokatu, ale delikatne rozświetlające drobinki, dlatego efekt jest subtelny i delikatny. Puder ma złocisty, jasnobeżowy odcień, dlatego po nałożeniu nadaj skórze zdrowy i wypoczęty wygląd.
Puder jest świetny i żałuje , że już dawno go nie rozpakowałam:).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz